gabinet tropów

Moje miasto pod ich miastem

  Jakiś czas temu wspominałem o motywach, do których chcemy wracać. O miejscach, które sprawiają wrażenie już kiedyś odwiedzanych. Stare, dobrze znane kąty. O czasach i zdarzeniach, które chcemy doświadczać osobiście, zmieniając ubrania, pamięć i zwyczaje. Ostatnio częściej zakładam znoszone buty Artyoma.

  Artyom to młody, dwudziestokilkuletni chłopak, który urodził się głęboko w tunelach metra Timiriyazevskaya – metra moskiewskiego. Nie wie czym było życie na powierzchni. Dla Artyoma, przyszłość jest zdefiniowana jako pewność, że uda mu się dożyc kolejnego dnia, że ujrzy ponownie światło żarówek rozjaśniających jego miasto. Artyom nie ma żadnych złudzeń, wie że na powierzchni nie ma już od kilkunastu lat życia. Owszem, egzystują tam pewne organizmy, ale forma jaką przyjęły może szokować. A z całą pewnością zabić. Jałowe, obciążone metalami ciężkimi pustkowia cynicznie wypaczyły ewolucję istnień opartych na bazie węgla. Ludzkość została szybko zgaszona przez wojnę wielu mocarstw. Miasta otrzymały śmiercionośne, atomowe ciosy. Niewielu wybrańców mogło schronić się w moskiewskim metrze. Nadzieja wciąż jednak szepcze o odbudowie, o przywróceniu dawnego, w mgnieniu oka utraconego ładu. Rzeczywistość krzyczy i radzi sprawdzić, czy aby nie zapomnieliśmy przeładować naszego wysłużonego AK-74M.  Może warto też sprawdzić zapas filtrów do maski? Nie zaszkodzi…

  Choć nikt nie wyraża swoich lęków na głos, moi bracia i siostry z Timiriyazevskaya czują, że nadeszły jeszcze cięższe czasy. Większy mrok spowił pustkę naszych tuneli. Jakaś niewypowiedziana groza zaczyna z wolna przechylać szalę na stronę istot z powierzchni. One wciąż są niespokojne, nieprzebrane w ilościach i wciąż tak samo głodne. Te bestie chyba się nie męczą, z wolna dostają się do tych zabezpieczonych tuneli, które niegdyś można była przebywać w pojedynkę. Niektóre stacje są już od siebie odcięte. Pojawiły się nowe cienie, nowe głosy, znacznie mniej przewidywalne i w gruncie rzeczy wciąż nienazwane. One zeszłej nocy zaatakowały posterunek naszego Timiriyazevskaya. Podeszły bliżej niż kiedykolwiek wcześniej. Może przyciągał je zapach krwi ze szpitala polowego? To nie są te czerwonookie bestie wychodzące z ciemnych kątów naszych opuszczonych mieszkań, ulic i parków. To coś nowego, wcześniej niespotykanego. Potrafi bez trudu wejść do umysłów strażników naszego ciemnego miasta. Ta wojna otworzyła nowy rozdział w rozwoju nauki, lub drzwi prosto do piekła. Czy wojenne poltergeisty odejdą w ciszy kiedy się już odbudujemy?

  Stalkerzy mówią o zapomnianych tunelach na północy, po których podobno regularnie krążą widmowe kolejki metra. Przeszłość cały czas uparcie trzyma się swojego niezmiennego rozkładu jazdy. Ale jeszcze dziwniejsze są rury cieplne. Łowcy mówią (jeśli faktycznie wierzyć ich słowom), że słychać w  nich śmiech dzieci. Ten rodzaj śmiechu, który towarzyszył każdemu placu zabaw Moskwy. Takiego miasta, w którym żyła moja kiedyś moja matka. Nie wiem, czy chcę wierzyć w inne historie Stalkerów. Nie wiem czy chciałbym widzieć cienie ludzi, które napotykali w drodze na powierzchnię. To podobno zawsze przebiega w bardzo podobny sposób. Obserwowane zdarzenia nigdy się nie powtarzają, ciągle zaskakują. Metro, te tunele, one chyba odgrywają sceny sprzed czasu ognia i promieniowania. Na początku pojawiają się cienie, można bez trudu rozróżnić poszczególne sylwetki. Czasem są to dzieci, czasem dorośli. Temu zjawisku zawsze towarzyszy dźwięk, słychać ich rozmowy. To tak, jakby nagle ktoś uruchomił projektor i zaczął wyświetlać smutny teatr cieni. Takie wydarzenie trwa może kilkanaście sekund, gubi się poczucie czasu. Każde z nich kończy się krzykiem i blaskiem, świadomością nieuchronnej zamiany w popiół. Taki blask podobno towarzyszył uderzeniom nuklearnym. Niech Bóg ma nas w swojej opiece, skoro nawet Metro nie zapomina.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s